wtorek, 5 stycznia 2016

Jesienny klimat

Jesień się w prawdzie skończyła, jednak naszyjnik świetnie nada się również do wiosennych sukienek :)

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Szał bransoletkowy

 Powyżej dowód na to, jak szybko można zrobić coś z niczego :) Jeśli zalega Wam kilka różnych koralików i odrobina sznurka woskowanego - ta daaaaam. Do dzieła! :)
 Nigdy jakoś nie mogłam się przekonać do półfabrykatów w złotym kolorze, jednak na życzenie jednej z koleżanek postanowiłam się skusić i muszę przyznać, że stosuję ten kolor coraz częściej :P
 Ostatnio już prezentowałam Wam bransoletkę wykonaną z siatki jubilerskiej, tyle że w innym kolorze i bez ozdobnego zapięcia.
 Rzemień szyty, który zaplotłam w warkocz. Ciekawa odskocznia, którą serdecznie Wam polecam. Za pierwszym razem nie wychodzi idealnie, jednak chyba warto się było trochę przemęczyć :)


 Kolejna z serii siatki jubilerskiej (zamówiłam jej trochę za dużo i chciałam jak najwięcej wykorzystać póki była wena :D). Tym razem jednak w wersji dwu-kolorowej.
Takie hm...niby nic ;) Próbowałam zapięcia magnetyczne na jej przykładzie i muszę przyznać, że bardzo przypadły mi do gustu :)

Opaska

Zostały mi ostatnie kawałki filcu, więc postanowiłam się zmotywować i w końcu uszyć opaskę :)

niedziela, 3 stycznia 2016

Ostatnie sztuki

Przeglądałam ostatnie sztuki kryształków Swarovski'ego jakie mi zostały i postanowiłam z czymś je skomponować. Poniżej propozycja z kryształem w kształcie Heart Pendant w kolorze Vitrail Light:
Oraz z kryształkiem w kształcie Octagon w kolorze Crystal AB:
Powyższa bransoletka wykonana jest z siatki jubilerskiej w połączeniu z drobnymi, delikatnie mieniącymi się, niebieskimi koralikami :)


Pomieszanie z poplątaniem

Oj, ile przy tym projekcie straciłam nerwów :) Jak wyszło z jednej strony, to nie wyszło z drugiej - i tak przez godzinę :) Ale w końcu udało mi się okiełznać sznurki i stworzyć powyższy naszyjnik.

sobota, 2 stycznia 2016

Fioletowy zawrót głowy


Coś jak zebra, ale fioletowa? Jak widać, można i tak :)
Wspominałam kilka postów wcześniej, że linka jubilerska najbardziej spodobała mi się w połączeniu z Nocą Kairu i wiecie co? Podtrzymuję swoją opinię :)

Kolor miłości



Gdy po raz pierwszy wzięłam powyższe różyczki do ręki zadałam sobie pytanie - "I co ja mam z tym niby zrobić?!" :) Leżały sporo czasu w szufladzie za nim znalazłam na nie natchnienie, ale było warto ;)

Agat i inne cuda

Naszyjnik m.in z Agatem i innymi mniej istotnymi koralikami ;) Była również wersja niebieska, ale niestety nie udało mi się jej uchwycić na zdjęciu

Różne śliczności

Cukier, słodkości i różne śliczności - tak powstał związek... :) Wszyscy znają i wiedzą dobrze, co powstało z wymienionych składników :)
Ja dokładnie takiej samej liczby składników użyłam do stworzenia powyższych kolczyków: linka jubilerska, kilka koralików i trochę srebrnych kuleczek ozdobnych. Nie mają cudownych mocy, ale chyba nieźle wyszły ? :)

Coś z niczego

Tak mnie inspirują resztki rzemyków i kilka kolorowych, ceramicznych kulek ;) Uwielbiam takie wietrzenie moich stanów magazynowych !

Noc Kairu

Biżuteria wykonywana już jakiś czas temu, jednak tak mi się osobiście podoba, że postanowiłam się nią pochwalić nawet "po czasie" :)
Miałam okazję wykonywać ten sam projekt z innych kamieni, jednak Noc Kairu ma w sobie to coś, co sprawia, że biżuteria wygląda niezwykle elegancko. Jednym słowem, gdy ją założysz, to wyglądasz wprost jak sławne "miliony monet" :)

Kilka słów wstępu

Witam na moim blogu :)

Strasznie długo czasu zajęła mi decyzja dotycząca jego założenia, ale w końcu jest. Od razu zaznaczę, że nie będzie to blog opisujący moje życie prywatne, lecz posłuży mi on prezentacji swoich prac :)
Tworzenie biżuterii jest moim hobby już dobrych kilka lat. Nie raz zdarzało się rzucać wszystko w kąt szafy twierdząc, że już więcej nie mam zamiaru się denerwować nad krzywo przeszytą nitką w sutaszu czy nad parą kolczyków, która nie zawsze wyjdzie identycznie, bo jak wiadomo kamienie potrafią płatać figle różniąc się odrobinę kształtem czy odcieniem koloru :) Za każdym razem jednak podajemy sobie rękę na zgodę i wracam do pracy na 200 %.
No, ale dosyć już opowiadania :) Zachęcam do oglądania, jeśli coś wpadnie Wam w oko, zapraszam do kontaktu :)